Witaj maj

W Święto Pracy na w hali Międzynarodowych Targów Poznańskich rozegrano dwusesyjny (30 + 20 rozdań) półfinał Międzynarodowych Mistrzostw Polski Par Open. Prawo udziału miało w nim okrągłe 110 par.

Najlepsi okazali się: Tadeusz Kaczanowski – Wojciech Bondarewicz. Ten pierwszy to wielokrotny medalista Mistrzostw Polski w kategorii Open oraz Seniorskiej z serią medalową rozpoczynającą się w 1974 roku, natomiast Wojciech jest mi znany jako wielokrotny medalista Akademickich Mistrzostw Polski (między innymi ze złotem w konkurencji par w 2025 roku).

Na drugim miejscu następna, jak lubią pisać brydżowi dziennikarze, mieszanka rutyny z młodością: Stanisław Gołębiowski – Wojciech Bąk. Stanisław to marka sama w sobie, której w środowisku brydżowym nie trzeba nikomu przedstawiać: medale Mistrzostw Polski liczy w dziesiątkach, bryluje w polskich rankingach wszechczasów, a Mistrzostwa Polski Par wygrywał już dwukrotnie: w 1991 i 2005 roku. Wojciech również w tym zestawieniu jest tym młodszym – to niespełna 20-letni zdolny junior z pierwszymi medalami w kategorii Open. Wojciech i Stanisław na poprzednim, 64. Poznańskim Kongresie Brydżowym wygrali niedzielny turniej Grand Prix Polski Par.

Na trzecim miejscu uplasowali się wielokrotni reprezentanci Polski w kategorii mikstowej: małżeństwo arcymistrzów – Sabina i Igor Grzejdziakowie.

Do sobotniego finału awansuje 28 najlepszych par piątkowych zmagań. W gronie tym znalazły się również wymienione wczoraj pary z podium Otwartego Turnieju Kwalifikacyjnego.

Równolegle do tej głównej imprezy odbyły się dwa Turnieje Kongresowe – pierwszy, 26-rozdaniowy, rozgrywany na IMP-y, przed południem na 61 par, drugi, 27-rozdaniowy, popołudniowy „barometr” na 62 duety. Barometr (wszystkie stoły w danej rundzie rozgrywają dokładnie te same rozdania) w brydżu bardzo często jest łączony z regułą „na dochodzenie” znaną w sporcie jako system szwajcarski (pierwsze miejsce gra na drugie, trzecie miejsce gra na czwarte i tak dalej) i tak też było tym razem.

W Pierwszym Turnieju Kongresowym na podium znaleźli się: 1. Ryszard Laskowski – Bogumił Wegner, 2. Damian Wroński – Ryszard Smejda, 3. Agata Kurzawska – Jarosław Lubczyński.

W Drugim Turnieju Kongresowym główne trofea należały do: 1. Adama Pigulskiego i Romana Madeja, 2. Justyny Kalisoras i Michała Wróbla, 3. Krzysztofa Rogozińskiego i Sebastiana Simonienko.

I… ledwo omówiliśmy połowę naszych imprez. W piątek 1 maja przed południem rozegrano również drugą konkurencję w ramach Otwartych Mistrzostw Wielkopolski Amatorów (do 2,5 WK włącznie) – turniej dla 39 par na IMP-y, a także wieczorny Drugi Turniej Pierwszego Kroku, jakby to przewrotnie nie brzmiało, na 9 par.

Tym razem podium Mistrzostw Amatorów zostało w całości objęte przez reprezentantów PKB: 1. Marlenę i Huberta Świątków (młodzików, a więc graczy poniżej 15 roku życia!), 2. Wojciecha Stylo i Ireneusza Sidorowicza – nestorów według klasyfikacji Polskiego Związku Brydża Sportowego, czyli graczy po siedemdziesiątce, 3. Małgorzatę Cieślińską z Mieczysławem Kozakiem. I to dowodzi, że brydż jest grą dosłownie dla każdego.

Na „DrugimKroku najlepsi okazali się: 1. Małgorzata Kwiek – Romuald Kąkiel, 2. Florentyna Krzysiak Jan Kutyłowski, 3. Michał Rachuta – Jacek Borysiewicz.

W szczytowym momencie, czyli przed południem na sali gry zmagało się aż 210 par. Wtedy też uczczono minutą ciszy pamięć zmarłego dokładnie tydzień wcześniej, 24 kwietnia 2026 r., Jacka Pszczoły – jednego z najwybitniejszych polskich brydżystów wszechczasów ze ścisłej światowej czołówki, powszechnie lubianego z powodu jego serdecznej osobowości.

Warto zwrócić uwagę na tłumną frekwencję w tak atrakcyjny weekend jak Majówka. Działania organizatorów, takie jak mnogość turniejów towarzyszących, zaowocowały więc najwyższym wynikiem na Poznańskim Kongresie Brydżowym od końca pandemii. Wielkie imprezy brydżowe, na to wygląda, powracają. Zobaczymy tylko jeszcze jak będzie już w sam weekend.

Przechodząc do zielonego stolika chciałbym dzisiaj zaprezentować dwa rozdania połączone pewnym wspólnym motywem.

Nasz korespondent, Rafał Marks, który zakończył półfinał na 4. pozycji stwierdził, że tym razem obrodziło ciekawymi rozdaniami, a jedno z nich wyglądało tak:

Rozdanie 33. S/WE

                              ♠AK62
                              ♥986
                              ♦A4
                              ♣D762

♠107                                       ♠D853
♥A1043                                 ♥KW52
♦W653                                    ♦KD8
♣K93                                       ♣AW

                              ♠W94
                              ♥D7
                              ♦10972
                              ♣D762

W           N            E             S
—            —            —            pas
pas         1♣      ktr          pas
1♥      pas         3♥      pas
4♥      pas         pas         pas

Gracz E mógł zdecydować się na wejście 1BA, ale z dwoma starszymi czwórkami i niezachwycającymi 16 punktami, wejście kontrą wydaje mi się nawet właściwsze. WE grali negatem 1♦ po kontrze wywoławczej na 1♣, więc 1♥ obiecywało co najmniej 7 PC i 3♥ gracza E było uzasadnione. Nie stosując tego ustalenia, E miałby prawo podnieść jedynie do 2♥, które wtedy musi już oznaczać wyraźną nadwyżkę.

Gracz N zawistował ♠A i powtórzył ♠K i po otrzymaniu zniechęcających sygnałów od partnera otworzył kolor treflowy, grając ♣2, i ♣W na stole wziął lewę.

Teraz rozgrywający nie zagrał mechanicznie na impas ♥D u otwierającego licytację 1♣, lecz przeprowadził coś na kształt rozgrywki wywiadowczej, grając figurę karo. Gdy ♦A ujawnił się w ręce N, stało się oczywiste, że gracz ten nie ma już ♥D, gdyż z nią otworzyłby licytację odzywką 1BA (15-17 PC). Finalnie WE zanotowali więc 86% za realizację tej końcówki.

W brydżu liczenie punktów jest codziennością każdego gracza i każdemu też zdarzają się pomyłki w rachubie tego co sam ma w ręku. Kolejnym elementem i krokiem wtajemniczenia jest rekonstrukcja zakrytych rąk i liczenie punktów pozostałych graczy. I ten motyw łączy to rozdanie z kolejnym.

Tym razem materiału dostarczył zdobywa drugiego miejsca w półfinale: Wojciech Bąk:

Rozdanie 39. N/WE

                              ♠D
                              ♥A97
                              ♦DW9432
                              ♣D65

♠A6432                                         ♠W95
♥K82                                              ♥DW6
♦7                                                   ♦A85
♣A1087                                         ♣W932

                              ♠K1087
                              ♥10543
                              ♦K106
                              ♣K4

W           N            E             S
—            pas         pas         pas
1♠          pas         2♣*         pas
2♦*        pas         2♠            pas
pas       pas

2♣ = konwencja Drury, dobre podniesienie do 2♠
2♦ = słabe otwarcie lub bardzo nadwyżkowe (nietypowy pomysł Gołębiowskiego)

Gracz N zawistował ♦D, którą zabito w stole asem i Wojciech (W) zagrał teraz na impas treflowy. Gracz N wziął lewę ♣D i kontynuował karo. Następnie rozgrywający zagrał ♥K (przepuszczony przez obrońców) i ponowił kiera. N tym razem wziął asem i zagrał kolejne karo. Teraz rozgrywający ściągnął ♠A i, gdy jego oczom ukazała się ♠D od N, stanął przed pewnym dylematem: podział pików 3-2 z ♠KD u N zapewni mu wzięcie aż 10 lew i na pewno jest to kuszące zagranie.

Ale szybka rachuba punktów pokazała, że nie mogło się to udać: N miałby wtedy ♠KD, ♥A, ♦DW i ♣D, czyli 14 PC, a całe rozdanie pasował. Było więc jasne, jaki jest podział pików i teraz konieczne było pogodzenie się z oddaniem 3 pików, ♥A i ♣D i granie trefli do oporu, co ratowało nas przed skrótem i wyrobieniem sobie kiera przez S.

Realizacja kontraktu 2♠ przyniosła parze WE 86% – poniekąd było to też spowodowane pasywną postawą NS w licytacji – gracz N z singlem pikowym i sześciokartem karowym w założeniach korzystnych mógł się „wmeldować” w którymś momencie.

Na koniec podsumowanie organizatora: jedyne w czym 65. Poznański Kongres Brydżowy odbiega od Hitchcocka to brak awantur, a niepokój który unosi się w powietrzu, jest związany z czysto sportową rywalizacją.

A od siebie życzę wszystkim udanego rozliczania punktów i składów. Powodzenia!

Maciej Kędzierski

Powiązane artykuły

Zapisz się na newsletter, tej

Będziesz na bieżąco ze wszystkimi wiadomościami dotyczącymi 62. Poznańskiego Kongresu Brydżowego.

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.