Uwaga! Gotowi? Start!
Uwaga! Gotowi? Start!
Rozpoczął się właśnie 65. Poznański Kongres Brydżowy, od paru lat tożsamy z brydżową Mistrzowską Majówką. Głównym punktem programu tego wydarzenia są Mistrzostwa Polski Par Open na zapis maksymalny – najbardziej prestiżowy turniej par w dosyć obszernym kalendarzu Polskiego Związku Brydża Sportowego.
Drugim ważnym wydarzeniem jest turniej z cyklu Grand Prix Prix Par, który, jak to w tym przypadku, tradycyjnie i niemal konstytucyjnie odbędzie się w niedzielę 3 maja.
Organizatorem całego wydarzenia jest Wielkopolski Związek Brydża Sportowego z dyrektorem Kongresu Piotrem Cieślińskim na czele. Majówka majówką – w tym roku daty ułożyły się tak, że rozgrywki wystartowały już w czwartek 30 kwietnia.
Dzień ten stanowił preludium właściwej imprezy – w 30-rozdaniowym Otwartym Turnieju Kwalifikacyjnym można było wywalczyć prawo do gry w półfinale Mistrzostw Polski Par Open i uzyskało je pierwszych 44 duetów na dokładnie 100 startujących. Oprócz tego w piątkowym półfinale zagrać może najlepszych 58 par wyłonionych w ramach Mistrzostw Województw (w zależności od liczby członków każde województwo ma zagwarantowaną pulę miejsc dla czołowych graczy), 6 utytułowanych par o wysokim rankingu oraz 6 par zaproszonych gości z zagranicy.
Na podium stanęli kolejno: Mariusz Bartkowski – Tomasz Modrzejewski – solidni arcymistrzowie, których ostatnim większym sukcesem było srebro w Zimowych Mistrzostwach Polski Teamów na IMP-y, Ewa Morawska (reprezentantka Polski w kategorii kobiecej oraz juniorek) z Vasilem Valchevem – naszym sympatycznym przyjacielem z Bułgarii oraz Adam Błachnio – Adam Wujków – brązowi medaliści Mistrzostw sprzed dokładnie 10 lat, tak więc same renomowane marki.
100 par, które wystartowały w tym turnieju to nie jest wcale najwyższa możliwa frekwencja na polskich turniejach, ale, ale – to nie wszystko. Tym razem w hali Międzynarodowych Targów Poznańskich równoległe odbyły się Otwarte Mistrzostwa Wielkopolski Amatorów (o Współczynniku Klasyfikacyjnym nie wyższym niż 2,5), w których wystartowało, bagatelka, 51 par oraz Turniej Pierwszego Kroku (12 par) i to w tych konkurencjach rozdano pierwsze medale 65. Poznańskiego Kongresu Brydżowego. Tak więc łącznie mieliśmy aż 163 pary i jak na pracujący czwartek jest to bardzo wyśrubowany rekord. Czekamy na niedzielę!
Warto nadmienić, że model rozwarstwienia turniejów dla kilku kategorii uczestników jest z powodzeniem stosowany między innymi w Stanach Zjednoczonych i niektórych krajach zachodnich, że wymienię z autopsji Szwecję, ale tylko na naprawdę licznie obsadzonych imprezach.
W Turnieju Pierwszego Kroku na podium stanęli: 1. Adam Karpiński – Tomasz Bąk, 2. Jerzy Strykowski – Łukasz Ptaszyński, 3. Kornel Szuba – Arkadiusz Piasecki. Jest to turniej dla nowych adeptów gry (nowych to znaczy grających kilka miesięcy), głównie z PKB. Wystartowało w nim sporo młodzików (do 15 roku życia). Brydż to bowiem konkurencja dla każdego: od dziecka aż po jesień życia.
Z kolei w Otwartych Mistrzostwach Wielkopolski Amatorów zwycięstwo odnieśli (jeszcze) juniorzy: Justyna Zielniewicz – Jakub Masny reprezentujący PKB – należy wspomnieć, że w brydżu wiek juniora wyznacza granica 25 lat. Na drugim stopniu podium Marta Haszkiewicz – Arkadiusz Drożdżyński, a na trzecim Aleksandra Wilk – Elżbieta Chmielowska. Każda para z innego województwa, a więc Mistrzostwa Wielkopolski, ale właśnie na tym polega formuła turnieju „otwartego” – jest, jak zawsze w Poznaniu, gościnność, ale gospodarze póki co w kategorii amatorów prowadzą.
Naszym korespondentem „z boiska” będzie Rafał Marks – świeżo upieczony zwycięzca Kadry Open sprzed tygodnia oraz aktualny Mistrz Europy Par (które to odbywały się… również w tym samym obiekcie w Poznaniu w ubiegłym roku), selekcjoner Reprezentacji Polski Juniorek i jeszcze wiele można by pisać.
Rozdanie 25. N/WE
♠AKW853
♥D3
♦63
♣873
♠94 ♠D6
♥W ♥K109764
♦A1052 ♦D984
♣KW10964 ♣2
♠1072
♥A852
♦KW7
♣AD5
Rozdanie ukazuje mocno rywalizacyjny oraz decyzyjny charakter gry w brydża, chociaż tutaj pole do popisu miała głównie tylko jedna para: NS.
Optymalnym kontraktem było 3BA. Ale jak zagrać je na 9 pikach? Pierwsza decyzja jest już na otwarciu. Zaproponuję tutaj zgodnie z duchem czasów (oraz z dobrym kolorem w założeniach korzystnych) otwarcie licytacji z ręką N na poziomie 1.
W N E S
— 1♠ pas 2♣
pas 2♠ pas 2BA
pas ?
2♣ = forsing do końcówki, 2+♣
Gracz S licytuje 2BA, gdyż do układu partnera 5332, szczególnie przy grze na zapis maksymalny, możemy dużo zyskać grając w bez atu, gdy w piki jest tylko samo lew do wzięcia. A jeśli w obu przypadkach ta liczba to dokładnie 9…
Gracz N powinien teraz pokazać 6 pików – 2BA jest pytaniem i na takowe należy odpowiadać. Gdyby partnera nasza ilość pików nie interesowała, zalicytowałby sam 3BA.
Klasycznie mówi się 3♠, nowocześnie używa się transferowego wydłużenia 3♥, a jeszcze sprytniejszym ustaleniem jest pokazanie 6 pików przy pomocy odzywki 3♦ (ale to już trzeba mieć system). Teraz gracz S może zalicytować 3♥ = uzgadniam piki i pytam o krótkość lub 3♠ = mam wątpliwości i nie wiem, czy grać w BA, czy w piki (na przykład dwa małe piki lub singlowy honor albo taka ręka jak tutaj). Gracz N po tej zapowiedzi powinien raczej wybrać rzeczone 3BA.
Na końcówkę pikową padał przeważnie wist ♣2. Jeśli gracz N zdecydował się teraz na położenie ♣D lub całkowite przepuszczenie, mógł już leżeć bez dwóch: przebitka treflowa, powrót ♦A i kolejna przebitka, a potem jeszcze kier do zwrotu. Wielu obrońców wybrało jednak zagranie ♥W po wzięciu trefla i teraz było już bez jednej po trafnym rozwiązaniu kar, co dawało parze NS niespełna 42% – tak zwana średnia minus. I tak mniej więcej było u Rafała, z tym że rozgrywający wybrał nietrafne zagranie kara do ♦K.
Kontrakt 4♠ jednak wychodzi, jeśli zdecydujemy się zabić pierwszego trefla ♣A – zagranie na impas treflowy można jeszcze później wykonać, grając trefla do ♣D. Następnie ściągamy 2 piki i gramy karo do ♦W. W bije i odchodzi, powiedzmy w ♥W, naszą ♥D E bije ♥K, a my bierzemy ♥A. Teraz ściągamy ♦K i karo przebijamy. Finalnie gramy trefla w kierunku ♣D. Manewr ten się nie powiedzie, ale ponieważ W nie ma już kierów, to po ściągnięciu kolejnego trefla będzie musiał zagrać pod podwójny renons, co pozwoli nam usunąć blotkę kier z ręki i przebić zagraną przez przeciwnika kartę w stole.
Nie mając żadnych informacji od przeciwników trudno się zdecydować na takie zagranie i nie jest ono wcale poprawne – prawdopodobnie lepszym ruchem jest próba zagrania kiera do ♥D na szansę ♥K u W. O ileż łatwiej było wygrać to rozdanie, licytując prawidłowe 3BA. Jest w tym też pewna refleksja, że w rozgrywce kontraktu 4♠ sukces jest możliwy, tylko jeśli E ujawni charakter swojej ręki – długie kiery i słaba karta. Wtedy skuteczna rozgrywka nabiera rumieńców.
Z informacji od organizatora: na terenie sali gry działa dobrze zaopatrzony bar, który serwuje kawę, herbatę i przekąski (ciasta i kanapki), a w przerwach skorzystać można z dań kuchni hiszpańskiej w restauracji Pasodobre na terenie Targów (mogę osobiście polecić) przy wyjściu od ulicy Śniadeckich lub z Bistro Basilico przy wjeździe od ulicy Głogowskiej (dwudaniowy, smaczny obiad w cenie 53 zł).
Adios!
Maciej Kędzierski



