2 maja, przypadający tym razem w sobotę, to w polskim kalendarzu Święto Flagi i tymi narodowymi akcentami uhonorowano dzisiaj medalistów Mistrzostw Polski Par Open 2026 w brydżu sportowym podczas 65. Poznańskiego Kongresu Brydżowego. Jest to pewien wyjątek od utrwalonej reguły przeprowadzania dekoracji podczas niedzielnego turnieju Grand Prix Polski Par – zwycięzcy nie mogli być na nim obecni, więc Mazurka Dąbrowskiego w salach Międzynarodowych Targów Poznańskich można było posłuchać właśnie w Święto Flagi.
A tymi Mistrzami zostali Reprezentanci Polski Open, który tylko potwierdzili swoją klasę: Wojciech Gaweł i Rafał Jagniewski, bardzo utytułowani arcymistrzowie tworzący wspólne profesjonalne partnerstwo od ponad dekady, grający systemem własnego autorstwa opartym o przygotowawcze 1♣ obiecujące 2+ karty z transferowymi nań odpowiedziami i szeregiem innych wynalazków. Ich dotychczasowym największym sukcesem jest zwycięstwo w Olimpiadzie Brydżowej w 2024 r. w Buenos Aires. Co ciekawe, jest to ich pierwsze Mistrzostwo Polski Par Open na zapis maksymalny. Wcześniej tylko Rafał wywalczył brąz w 2003 r. z Bogusławem Pazurem.
Na drugiej pozycji, tak jak w półfinale, uplasowali się Stanisław Gołębiowski i junior młodszy Wojciech Bąk, z którym miałem nawet przyjemność wystąpić wspólnie w Reprezentacji Polski Juniorów w ubiegłym sezonie. Przedstawiać po raz drugi ich nie zamierzam, zapraszam do relacji z piątku (Witaj maj). Dla Stanisława jest to już kolejny medal w bardzo pokaźnej kolekcji, a dla Wojtka ważny krok w budowaniu kariery zawodniczej.
Na trzecim miejscu znaleźli się Marek Witek i Krzysztof Martens – para Reprezentacji Polski Seniorów. Dla obu Panów nie jest to pierwszyzna. Marek na tym podium stanął po raz czwarty, a Maestro Martens po raz ósmy. Przypomnę tylko, że gdy w Poznaniu rok temu Krzysztof wraz z Dominikiem Filipowiczem odbierali złoto, wręczający nagrody sędzia Maciej Czajkowski przedstawił go jako brydżowego „szefa wszystkich szefów”. Jest to pierwszy Polak, który otrzymał najwyższy tytuł World Grand Master Światowej Federacji Brydża, autor rozlicznych książek, a ostatnio również serii edukacyjnych webinarów, na których jako niestrudzony mentor i nauczyciel prezentuje swoje nietuzinkowe pomysły na rozwój teorii brydża w przyszłości. Para ta, tak jak i Gołębiowski – Bąk, gra własnym opracowaniem Wspólnego Języka.
Wymienię jeszcze pierwszą dziesiątkę najlepszych par:
- Jakub Bazyluk i nasz korespondent Rafał Marks
- Mariusz Bartkowski i Tomasz Modrzejewski
- Sabina Grzejdziak i Igor Grzejdzia
- Tomasz Winciorek i Bogdan Szulejewski
- Sławomir Henclik i Wacław Wejknis
- Przemysław Zawada i Wojciech Strzemecki
- Yuliy Chumak i Andrei Sotnikau
Dla przypomnienia, finał rozegrano na dystansie 54 rozdań. Rywalizowało 28 najlepszych par półfinału w 2-rozdaniowych rundach w formule każdym z każdym. W finale otrzymywało się również pewną zaliczkę, carry-over, zależny od wyniku pary w półfinale.
Pewną trudność w odczycie wyników może stanowić ich prezentacja w formie Punktów Turniejowych, co zdarza się przy takich wieloetapowych turniejach na maksy. Maks (100%) z pojedynczego rozdania wynosił 26 PT, a więc dokładna średnia (50%) w całym finale to było 702 PT. Wynik Gawła z Jagniewskim (840,42 PT) w fazie finałowej wyniósł więc 58,96% możliwych do zdobycia punktów. W wielu otwartych turniejach nie byłby to wynik wystarczający do wygranej, ale w zamkniętym finale dla najlepszych par w kraju na dosyć długim dystansie jest to procent bardzo pokaźny.
Warto też zaznaczyć, że sam finał został rozegrany w osobnej, odseparowanej od reszty rozgrywek sali na zasłonach i przy użyciu tabletów do licytacji. Tak więc po najechaniu myszką na dowolny kontrakt na stronie z wynikami lub kliknięciu go na telefonie ujrzymy przebieg licytacji przy danym stole w każdym rozdaniu. Prowadzono też transmisję na żywo w serwisie Bridge Base Online z dwóch wybranych stołów, którą obyci z tym portalem użytkownicy mogą teraz odnaleźć w archiwaliach.
Wracając do tematu Święta Flagi: tradycyjnym punktem programu Poznańskiego Kongresu Brydżowego jest Turniej Biało-Czerwony. Rozgrywa się go na zapis maksymalny, ale w dosyć nietypowej formule. Przed południem i przerwą obiadową odbywa się Sesja Biała, w której wszyscy rywalizują jak w normalnym turnieju na zapis maksymalny, a po południu Sesja Czerwona, w której 30 najlepszych par zostaje oddzielonych od reszty peletonu i rywalizuje w zamkniętym finale A, 40 kolejnych w finale B, a pozostałe w finale C. Tych ostatnich było 76, co łącznie daje wynik 146 par. I jest to w tym sezonie największy turniej tej rangi (OTP**) w kalendarzu Polskiego Związku Brydża Sportowego poza wakacjami. Nie trzeba chyba dodawać, że w tym roku i te zawody pobiły zeszłoroczny wynik pod względem frekwencji.
Na podium finału A stanęli: 1. Arkadiusz Majcher – Mateusz Sobczak, 2. juniorzy młodsi Antoni Krawiecki – Stanisław Heimrath, 3. Łotysze Edite Klidzeja – Martins Lorencs.
W finale B z kolei: 1. Anna Maduzia – Marcin Dobrowolski, 2. Ryszard Rosikiewicz – Jacek Krystecki, 3. Alina Arndt-Kufel – Jacek Kufel.
A w finale C: 1. Marta Maj-Rudnicka – Jarosław Łaszczuk, 2. Ewa Miszewska – Apolinary Kowalski, 3. Grzegorz Superson – Giorgi Zedginidze.
Na tym właśnie turnieju pojawiła się całkiem liczna grupa uczestników przyodzianych w biało-czerwone barwy, a nawet kilka osób w całościowo opracowanych na tę okazję strojach.
Nie zapominamy też o nowych adeptach tej szlachetnej gry. Po południu rozegrano Trzeci Turniej Pierwszego Kroku, w którym na podium znaleźli się: 1. Jerzy Strykowski – Łukasz Ptaszyński, 2. Julia Pulkowska – Zofia Nadolska, 3. Paweł Rosochowicz – Szymon Matuszewski.
Pora na rozdanie od naszego korespondenta, Rafała Marksa. Materiału, a może emocji towarzyszących finałowi, było dzisiaj tyle, że telefon nie urywał się do późnych godzin nocnych. Pierwszym kandydatem do publikacji jest jednak na pewno rozdanie przeciwko zwycięzcom całych Mistrzostw:
Rozdanie 95. S/NS
♠843
♥D97
♦K10975
♣107
♠1072 ♠AD95
♥W ♥108652
♦AD642 ♦W3
♣K943 ♣52
♠KW6
♥AK43
♦8
♣ADW86
W – Gaweł, N-Bazyluk, E-Jagniewski, S-Marks
W N E S
— — — 1♣
1♦ pas 1♥ 2♣
pas pas pas
Padł wist ♥W zabity w ręce S. W drugiej lewie rozgrywający zagrał karo w kierunku ♦K. W wskoczył ♦A i zagrał pika do partnera, gdyż innych opcji po prostu nie miał. Teraz E bardzo dalekowzrocznie nie wyszedł partnerowi do przebitki kier, tylko odwrócił w pika.
Z pozycji Rafała (S) kusząco wyglądał plan odebrania lewy na ♦K i wyrzucenia jakiejś przegrywającej z ręki. Założył, że po takim zagraniu obrońcy tej klasy przebitka kierowa nie zachodzi, a wyjście pikowe ma na celu wyrobienie lewy na ♠D w ręce W. Pobił ♠K i spróbował przejść ♥D do stołu, po czym WE wzięli nie tylko dwie przebitki, ale też lewę na ♠D. A gdyby E prostolinijnie zagrał partnerowi do przebitki, wszystko stałoby się jasne i rozgrywający zapisałby nadróbkę. Natomiast w ten sposób jako jedyny oddał zapis parze WE, co oznaczało pełnego maksa dla późniejszych Mistrzów Polski.
Słowem pożegnania można też wspomnieć, że majowa pogoda bardzo dzisiaj dopisała. Wśród infrastruktury Targów, różnych ławeczek i restauracyjnych ogródków pod słonkiem trwały ożywione dyskusje, a pobliska przepyszna restauracja Pasodobre z hiszpańskimi tapasami aż huczała od brydżowych dyskusji, czy to o kontrze na 2♥, czy o wyborze właściwego wistu na 3BA.
Maciej Kędzierski



